Były konkursy, dużo śpiewu, nie tylko w ludowych rytmach. Najważniejsze, że kataklizm nie runął z nieba i dopisała publiczność.
Wszystko ku czci najlepszej w Polsce śliwki z szydłowskich sadów. Na scenie zobaczyliśmy same gwiazdy.
Dwa dni znakomitej zabawy w Szydłowie minęły jak z bata strzelił. Weekend były tak przyjemny, że impreza mogłaby trwać jeszcze dwa tygodnie.
PRAWDZIWY TŁUM
Publiczność nie tylko podczas koncertów tak dopisała, że miejscami tylko mocne przeciskanie się w tłumie dawało szansę ruszenia z miejsca. Kilometrowe kolejki ustawiały się do kasy po bilety. Nie odstraszała ośmiozłotowa cena biletu. Komitet Organizacyjny Święta Śliwki zacierał ręce. Już od popołudnia na rynku w Szydłowie gęstniał tłum.
Autor: Michał Leszczyński
Pełny tekst na stronie Echo Dnia