Skip to content

Rok oszczędności w Staszowie i Połańcu

4.01.2012 (środa), 22:43

Staszów i Połaniec zatwierdziły plany budżetowe na najbliższy rok. W Połańcu komfort, w Staszowie garnitur "ciut” za wąski. Ale w obu przypadkach trzeba będzie zaoszczędzić.

Obie gminy są w sytuacji kredytobiorcy, który wziął pieniądze na procent. Uciecha z "zakupów” już była, teraz trzeba spłacać raty. Ale komfort jakże inny. Staszów walczy o "życie” i ledwo ciuła na spłatę bieżących zobowiązań oszczędzając, gdzie się da i biorąc kolejne pieniądze. Połaniec planuje wydać mniej i spłacić sporą część dotychczasowego zadłużenia.

W STASZOWIE NA KSIĘŻYC NIE POLECĄ

Staszowski budżet radni przyjęli jednogłośnie tuż przed końcem ubiegłego roku. Innego wyjścia nie było. Jest biednie, ale musi być zgodnie. - Chcielibyśmy polecieć na księżyc, ale nas na to nie stać. Musimy się rządzić tym, co mamy, a przy odrobinie szczęścia i umiejętności oszczędzać. Od tego zależy kilka najbliższych lat w naszej gminie – mówił do radnych podczas sesji Romuald Garczewski burmistrz Staszowa, obrazując najbliższe miesiące.

Autor: Marcin Jarosz
Pełny tekst na stronie Echo Dnia